radecki cichowlas Pierwsze dziecko duetu Robert Cichowlas i Łukasz Radecki zatytułowane „Zombie.pl” ukazało się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka w 2016 roku. Jest to powieść niezwykła między innymi z tego powodu, że jest to pierwsza powieść o zombie apokalipsie dziejąca się całkowicie w Polsce.

Apokalipsa w polskim sosie

Główny bohater odpoczywa w Gdańsku po kolejnym udanym interesie. Po całonocnej imprezie budzi się w świecie opanowanym przez zombie. Jak przystało na prawdziwego bohatera podejmuje trudną decyzję by wyruszyć w podróż do rodzinnego Poznania w celu odnalezienia żony i syna. Na swojej drodze spotyka zombie, zombie i zombie. Przypadkowo spotyka innych zdrowych ludzi jednak w świecie z nowym porządkiem nie wiadomo kto jest bardziej niebezpieczny: pozostali przy życiu zdrowi ludzie czy już rozkładający się nieumarli.

Czuć Stephena Kinga

Cichowlas z Radeckim stanęli przed bardzo trudnym zadaniem, postanowili napisać powieść o niumarłych. Zadanie jest o tyle trudne, że jest to temat mocno rozbudowany i omawiany zarówno w literaturze i kinematografii od dłuższego czasu. Moim zdaniem panowie sprostali zadaniu. „Zombie.pl” jest powieścią wyjątkową, nie tylko dlatego, że czytamy o znanych nam miejscach takich jak Gdańsk, Malbork czy Poznań. Ale również dlatego, że stworzone przez nich opisy zombie są niezwykle plastyczne i realistyczne. Widać, że autorzy przygotowali się do pisania swojej książki, można odnaleźć w niej inspirację m.in. do powieści Stephena Kinga „Komórka”. Niestety nie udało się panom uniknąć amerykanizacji powieści – zbyt często pojawiają się nazwy własne restauracji, stacji paliw itp. Jest tego na początku książki zdecydowanie zbyt wiele. Polska Cichowlasa i Radeckiego przypomina Stany pod względem dostępu do broni i jej znajomości przez bohaterów. Tu powieść staje się zbyt naiwna.

Zombie dla każdego

„Zombie.pl” to pozycja godna uwagi, groza apokalipsy przeplata się z czarnym humorem i typową polską mentalnością. Książka jest napisana przyjemnym językiem i będzie całkiem miłą lekturą na sobotnie popołudnie. Jej lektura nie zmęczy czytelnika ale i nie pozostawi niedosytu. Wielbiciele tematyki mogą być zawiedzeni ponieważ „już to gdzieś czytali”, natomiast laicy powinni być zadowoleni i zainteresowani tematem.

Autor: Maria Zimoląg