druga eraWspółcześnie coraz większym zainteresowaniem i popularnością wśród czytelników cieszy się fantastyka postapokaliptyczna. Temat jest mocno eksploatowany, powstają coraz to nowe książki traktujące o wydarzeniach mających miejsce bezpośrednio po kataklizmie niszczącym istniejący na świecie porządek. Ziemia staje się areną dla ludzi walczących o przetrwanie, próbujących czerpać środki do życia z resztek zniszczonej cywilizacji, starających się przystosować do niesprzyjających warunków. Apokalipsa od zawsze stanowiła wdzięczny temat dla pisarzy, dający autorom szerokie pole do popisu. Często wykorzystywane motywy mutantów, zombie czy gangów łupiących i mordujących ostatnich ludzi są niezwykle atrakcyjne dla popkultury. Osoby, które chciałyby poznać intrygujące wydarzenia po Armagedonie dziejące się na terenie naszego kraju powinny przeczytać nową książkę Konrada Kuśmiraka o tytule SQUAT.

Rozbłysk

Kilka słów o fabule. „SQUAT” przedstawia dzieje Ziemi po tzw. Rozbłysku. Źródłem wszechogarniającego zniszczenia w powieści nie jest człowiek, lecz Słońce, a dokładniej promieniowanie gamma, destrukcyjna niewidzialna siła zmieniająca klimat, spopielająca lasy, wysuszająca rzeki, morza i oceany. Po Rozbłysku większość ludzi zginęła, tylko nielicznym udało się znaleźć schronienie w bunkrach, czy piwnicach i przetrwać. Gdy największe niebezpieczeństwo minęło i nastał czas bezprawia ci szczęśliwcy zaczęli egzystować w pewnego rodzaju wspólnotach – tzw. squatach. Funkcjonowanie w rzeczywistości, która nastała po rozbłysku okazało się trudne. Obfitowało w niebezpieczeństwa, których źródłem są zarówno mutanty, strzygi, wilkołaki, jak i inni pozostali przy życiu ludzie. Historia stworzona przez Konrada Kuśmiraka rozpoczyna się od prologu, który przedstawia czasy na chwilę przed wyniszczającym planetę Rozbłyskiem, zaraz potem rzucając nas dwadzieścia lat w przyszłość. Wtedy to poznajemy głównego bohatera powieści, Kamyka, przemytnika i zabijakę, będącego również jej narratorem. Miejsce akcji to przede wszystkim granica polsko – białoruska, a konkretnie okolice Białegostoku. Takie umiejscowienie zdarzeń jest dużą zaletą powieści, czymś oryginalnym. Zazwyczaj, w przypadku tematyki postapo, mamy do czynienia z książkami, w których akcja dzieje się w dużych miastach bądź w miejscach celowo nieokreślonych. Niestety autor nie wykorzystał w pełni możliwości, którą dawało mu takie ulokowanie zdarzeń. Świat przedstawiony jest w sposób niezwykle oględny, dodatkowo liczne retrospekcję sprawiają, że trudno jest nadążyć za fabułą i chronologicznie poukładać sobie w głowie poszczególne wydarzenia. W założeniu autora główny bohater „SQUAT” miał być postacią nietuzinkową i żywiołową. Przemierzając zniszczone pustkowia, odważnie stawia on czoła licznym zagrożeniom. Kamyk jest mężczyzną twardym, bezczelnym , pewnym siebie i brutalnym. W dużym stopniu został wykreowany na stereotypowego, bezdusznego twardziela. Narracja jest prowadzona w trybie pierwszoosobowym, dlatego już od pierwszego rozdziału możemy budować sobie wizerunek głównego bohatera. Niestety nie przedstawia się on atrakcyjnie, trudno jest się do tej postaci przywiązać, kibicować jej. Sposób postępowania Kamyka i duża niedojrzałość jego wypowiedzi sprawia, że staje się on bohaterem irytującym. Nawet wątek romantyczny, czyli silny emocjonalny związek Kamyka z Jasnowłosą nie pomaga w lepszym odbiorze jego postaci. Sposób kreacji pozostałych bohaterów również zawodzi. Kuśmirak najbardziej skupia się na Kamyku , natomiast pozostali bohaterowie powieści stanowią grono bardzo różnorodne, lecz potraktowane po macoszemu. Pojawiają się bohaterowie, którzy mają potencjał, pozostaje on jednak niewykorzystany. Autor, gdyby chciał lepiej ich scharakteryzować, mógłby stworzyć naprawdę niezwykłą powieść, poruszającą wiele problemów, z którymi borykają się ludzie od początków stworzenia. A tak bohaterowie drugoplanowi, niepostrzeżenie przelatując przez fabułę, nie potrafią przykuć uwagi czytelnika na dłużej. Kolejną rzeczą, nad którą Kuśmirak powinien popracować, są mało autentyczne dialogi. Egzaltacja miesza się w nich z chamstwem a wszystko na poziomie języka nastolatków. Warto zwrócić uwagę, że w książce występuje duża gama wulgaryzmów. Cecha ta nie stanowi wady książki, zabieg ten, biorąc pod uwagę tematykę powieści, jest zrozumiały. Jak już wspomniałam, fabularnie SQUAT to powieść pod wieloma względami nierówna. Zapowiedziane na tylnej okładce zdarzenia zostają opisane dosłownie na ostatnich stronach książki. Zanim do tego dojdzie, Kamyk długo podróżuje, pojawiają się liczne retrospekcje. Krótko mówiąc autor wrzucił do książki zbyt wiele składników, co sprawiło, że powieści brakuje kręgosłupa, coś co powinno stanowić jej oś rozmywa się. Całość robi się zbyt chaotyczna. Punkt kulminacyjny bierze się trochę znikąd. Liczne ciekawe pomysły potraktowane zostały zbyt ogólnikowo. W książce pojawiają się strzygi, wilkołaki, wąpierze. Autor mógł stworzyć niezwykle ciekawy świat opisując struktury funkcjonowania tych stworzeń, proces ich narodzin – nic takiego jednak się w powieści nie pojawiło. Wcześniej wspomniane wątki stanowią tylko tło.

To nie jest ostatnie słowo

Wierzę jednak, że zostanie to poprawione w kolejnych książkach autora. Podsumowując SQUAT nie jest powieścią, która fabularnie zachwyca. Początkowo potrzebna jest spora doza determinacji, by przedrzeć się przez poszczególne wydarzenia. Pod koniec powieści stan rzeczy ulega poprawie i przymykając oko na niektóre niedociągnięcia debiutującego pisarza, możemy dostrzec, że w powieści został opisany całkiem zajmujący, niebezpieczny świat. Akcja toczy się wartko, nie brak naturalistycznych scen i przemocy. Wciąż jest tu wiele elementów, które można by było opisać lepiej i pozostaje mieć nadzieję, że Kuśmirak w kolejnych powieściach poprawi nieco swój warsztat

Autor: Małgorzata Nawrot