Wampiry znajdują się wokół nas – wie o tym każdy, kto czytał lub oglądał Draculę, Blade’a czy (ech…) Zmierzch. Są to raczej nieprzyjemne stworzenia, z którymi walczy się na wszelkie sposoby.

Jednak czy ktoś wie, że w ich zwalczanie aktywnie włącza się również polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego? W jej ramach działa tajna jednostka nocarzy, której zadaniem jest wymierzanie sprawiedliwości wyjętym spod prawa krwiopijcom. Jej istnienie przybliża Magdalena Kozak w „Nocarzu”, pierwszej części serii „Tajne akta Vespera” (znanej również jako „Wampiry w ABW”), będącym także jej książkowym debiutem.

 

Jerzy Arlecki jest najnowszym rekrutem sekcji wywiadu białego ABW. Wcześniej pracował jako przedstawiciel handlowy firmy farmaceutycznej, jednak przez cały czas marzył o karierze na miarę Jamesa Bonda. Rzeczywistość w jednostce nie spełnia jego oczekiwań – zamiast uczestniczenia w akcjach wywiadowczych, cały czas ślęczy przed komputerem, a jego pierwsze zadania sprawia wrażenie żartu, który wykręca się wszystkim nowym pracownikom. Przełożeni nakazują mu szukać informacji na temat wampirów, gdyż prowadzona przeciwko nim jest zakrojona na szeroką skalę misja. „Dowcip” okazuje się być jednak prawdą, a pierwsze zadanie Arleckiego odmienia go raz na zawsze – zostaje on przyjęty do doborowej grupy i przyjmuje nową tożsamość. Od teraz staje się Vesperem. Wraz z oddziałem współpracuje z podobnymi jednostkami z zagranicy oraz poluje na wampirzych bandytów. Wszystko odbywa się w ścisłej tajemnicy nie tylko przed społeczeństwem, ale też policją, wojskiem, a nawet innymi wydziałami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

 

Pełnowymiarowy debiut Magdaleny Kozak to pozycja dobrze znana fanom polskiej fantastyki, a cała seria wielokrotnie nominowana była do Nagród im. Janusza Zajdla oraz wznawiana. Po ponad dziesięciu latach od pierwszego wydania „Nocarza” nadal czyta się dobrze. Główną zasługą tego stanu są – o ironio! – pełnokrwiste postaci. Policjantów i nocarzy nie można uznać za krystalicznie czystych, mają swoje wady i grzeszki, a wampiry-renegaci bardziej przypominają bogato zaopatrzoną i dobrze zorganizowaną grupę terrorystów lub mafię niż eleganckich jegomościów w czarnych płaszczach z kołnierzem. W efekcie mamy do czynienia z prawdziwą książką sensacyjną o wartkiej fabule, a nie kolejny horror dla nastolatków. Sama autorka ma bogate doświadczenie wojskowe w roli lekarza, więc o szczegóły medyczne i związane z przeprowadzaniem tajnych działań można być spokojnym. Książka okraszona jest, często bardzo koszarowym, humorem, dzięki czemu czytelnika nawet na moment nie dopada znużenie. Urozmaiceniem są teksty klasycznych polskich i zagranicznych piosenek oraz fragmenty tekstów urzędowych dotyczących działalności Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, policji czy antyterrorystów.

 

„Nocarza” polecić można nie tylko miłośnikom tematyki wampirów czy szeroko pojętej fantastyki. To przede wszystkim wciągający dramat sensacyjny, gdzie obok prowadzonych akcji położono nacisk na wewnętrzne rozterki głównego bohatera – jego prawdziwe aspiracje, sprzeczności pomiędzy własnym instynktem i działaniem dla dobra oddziału oraz kraju, a także refleksje o życiu i o tym, co jest potem. Niedługo ukaże się czwarta część cyklu – warto więc sięgnąć po „Nocarza”, by przypomnieć sobie najważniejsze wątki. Kto jeszcze nie zapoznał się z tą pozycją, powinien jak najszybciej nadrobi braki.

Popularny zespół muzyczny Closterkeller stworzył utwór i teledysk dedykowany „Nocarzowi”

Miłośnik starej trylogii SW i LOTR, który żałuje, że wciąż nikt nie nakręcił ekranizacji Hobbita. Jego ukochany film SF to Plan dziewięć z kosmosu. Motto życiowe: „jeszcze tylko jeden odcinek i biorę się za robotę”