Czy zdarza się Wam czytać książki, po które nigdy byście sami nie sięgnęli?

Mam na myśli to, że jako czytelnik lubię pewne gatunki literatury, autorów czy cykle wydawnicze. W zależności od nastroju sięgam po różne książki. I nagle mam przeczytać coś co zwyczajnie nigdy mnie nie interesowało. No dobrze ale dlaczego mam przeczytać coś co mnie nie interesuje? Ktoś mnie zmusza? Tak! Jeżeli odnieśliście wrażenie, że wróciłam do szkoły i czytam nudne i nie odpowiadające rzeczywistości lektury to jesteście blisko. Jedyna różnica polega na tym, że sama się zmuszam! Dlaczego? Bo równie bardzo jak czytać lubię rozmawiać o przeczytanych pozycjach. No i tu trafiamy do sedna.

Dyskusyjny klub książki

Otwarte spotkania, na których omawia się wyznaczoną pozycję książkową. Każda nowa pozycja jest wybierana w ramach głosowania przez uczestników. I tu pojawia się moja trudność: każdy z zebranych proponuje książkę, która coś dla niego znaczy, jakoś fascynuje albo została uznana za godną omówienia. I ostatecznie zostaje wybrana książka, która odpowiada większości zebranych. Zdarza się jednak tak, że to akurat nie moja książka. Mimo wszystko siadam i czytam. Męczę się niekiedy bardzo. Jednak każda strona daje satysfakcję. Często okazuje się, że książka nie jest w moim stylu jednak dobrze ją się czyta, ma ciekawą fabułę i nie wiem dlaczego nie przeczytałam jej wcześniej. Bywa i tak, że książka mnie w ogóle nie porwała i wtedy idę na spotkanie klubu z wyrzutami sumienia. Trochę wstyd, że czyjaś ulubiona książka nie będzie moją. Siadamy i zaczynamy dyskusję. I nagle okazuje się, że nie ja jedna miałam problem z czytaniem, że innym tamto się nie podobało a to sprawiało trudność. Wtedy dociera do mnie, że w sumie to nie było tak źle. I taka sytuacja mi się podobała, że autor miał fajny pomysł na coś innego i w sumie dobrze, że przeczytałam bo coś nowego. Coś zostało na później i może warto spróbować poczytać tego autora.

[fot. Kasia Kalinowska]

Książkowa demokracja

Zawsze po spotkaniach klubu wychodzę z przekonaniem, że warto czytać nie tylko to co lubię. Trochę szkoda, że omawiając w szkole lektury nie ma takiej demokracji jak w Klubie, gdzie można się nie zgadzać na postawione tezy, mówić co się nie podobało i tym podobne.

Jeżeli macie chwilę czasu to odwiedźcie nasze spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki, informacje o kolejnych terminach i książkach znajdziecie tu: Druga Era Zaczytana oraz na tablicy ogłoszeń w Bibliotece Drugiej Ery przy ul. Słowackiego 13.

Zapraszam.