Lęk zarówno przed islamistami, jak i przed „dobrą zmianą”, współcześni Szwejkowie broniący przesmyku suwalskiego i seniorzy grający w gry komputerowe, by dorobić do emerytury. Niezależnie od poglądów politycznych, antologii opowiadań fantastycznych „Przedmurze” nie warto się bać, warto ją czytać!

 

przedmurze antologia polskiej fantastyki noosfera klub fantastyki druga era poznan3 grudnia odbyło się kolejne posiedzenie Koła Miłośników Literatury Papierowej „Noosfera” poświęcone tym razem omówieniu antologii „Przedmurze” wydanej przez Wojtka Sedeńkę. Ponieważ zbiór był zapowiadany jako odpowiedź autorów fantastyki na najbardziej aktualne społeczno-polityczne lęki Polaków i całej społeczności świata, zdecydowaliśmy, że książkę zintepretujemy właśnie pod kątem polityki, analizując poszczególne polityczne wątki i rozważając, czy całość zbioru nie przechyla się aby za bardzo „na lewo” bądź „na prawo”.

„Przedmurze” czy „Pęknięcie”?

Początek dyskusji poświęcono ustaleniu znaczenia tytułu oraz ustaleniu, czy antologia spełniła założenia poczynione przez wydawcę. Jeśli chodzi o tytuł, stwierdziliśmy, że patrząc po treści opowiadań, tytuł „Przedmurze” okazuje się symbolizować bardziej schowanie się za murem, niż tegoż muru bohaterską obronę. Większość rozmówców wskazywała, że jeśli tworzyć antologię o współczesnej Polsce, to w aktualnej sytuacji wielkiej polaryzacji politycznej lepszym tytułem byłaby, w nawiązaniu z kolei do tekstu Michała Protasiuka, „Anatomia pęknięcia” lub samo „Pęknięcie”.

Czy spełniło oczekiwania?

Jeśli chodzi o to, czy „Przedmurze” spełniło założenia wydawcy, przeważała teoria, że w praktyce autorzy nie do końca zastosowali się do założeń projektu, którym było stworzenie opowiadań w tematyce fantastyki socjologicznej. Zostało jednak spełnione założenie dotyczące przedstawienia aktualnych lęków i bolączek społecznych, autorzy bowiem niewątpliwie sprofilowali swoje opowiadania pod względem politycznym i napisali o tym, co ich we współczesnej sytuacji politycznej boli.

„Przedmurze” lepsze niż przedmówcy

Następnie, pojawiły się porównania między „Przedmurzem” a innymi polskimi dziełami fantastycznymi zahaczającymi o socjologię i politykę. Za ciekawostkę zbiorku uznaliśmy fakt, że najlepiej spełniającego założenie antologii opowiadania, czyli „Polska 2.0” Jacka Inglota, w nim… nie ma. W trakcie dyskusji pojawiły się też porównania omawianej antologii do wydanego tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej zbiorku „PL +50. Historie przyszłości” – przy czym porównanie wypadło raczej na korzyść „Przedmurza”.

Świńskie gradobicie

Po tym wstępie przeszliśmy do omawiania poszczególnych opowiadań. Opowiadanie tytułowe Marka Oramusa wzbudziło chyba najżywszą dyskusję. Pojawiły się słowa krytyki – m.in. o tym, że zagrożenie islamem to nie jest już żadna fantastyka i spekulacje o nim przestały być nowatorskie, czy też o tym, że smoka wawelskiego mamy już dość (z winy Tomka Bagińskiego). Z drugiej strony stwierdziliśmy, że nawiązanie w opowiadaniu do języka ezopowej fantasy, za pomocą której autorzy komunikowali niegdyś zakazane politycznie treści, należy liczyć in plus. Swoją drogą, w pewnym momencie zaczęliśmy spekulować, czy gdyby przyszło co do czego, lepiej byłoby wysłać milion pielgrzymów błyskawicznie do ichniego nieba, czy też zapewnić im wieczne potępienie zabijając ich za pomocą dywanowych nalotów tusz wieprzowych…

Uchodźcy, bieżączka, „dobra zmiana”

Temat piekła i uchodźców był kontynuowany przy omawianiu opowiadania Cezarego Zbierzchowskiego. Dalsze dwa opowiadania (Dębski i Sobota) zaliczono do „political fiction”. Zauważono pewne niespójności językowe w opowiadaniu Eugeniusza Dębskiego, czego wyjaśnieniem jest zapewne to, że było pisane na raty w latach 2003-2004 i potem dokończone (przetworzone?) w 2016 roku. Opowiadanie Soboty określono jako dobrze trzymające się tematu założonego w antologii. Jego temat przewodni kojarzy się bowiem bardzo politycznie i aktualnie – jest nim protest przeciwko „dobrej zmianie” i zapędom cenzorskim władzy – jakkolwiek można ten tekst traktować także bardziej ponadczasowo.

SF na poważnie i na wesoło

Następne trzy opowiadania – Kochańskiego, Wojnarowskiego i Jabłońskiego – zostały zbiorczo określone jako”klasyczne SF”. Opowiadanie Wojnarowskiego zaklasyfikowaliśmy jako dickowsko-snergowską spekulację z cyklu „jaka jest rzeczywistość” Ciekawy zabieg zastosował, naszym zdaniem, Kochański, snując opowieść jako widzianą oczami bardzo nietypowych bohaterów. Opowiadanie Jabłońskiego o Microsofcie zostało skrytykowane, acz nie za wartości literackie, tylko za niewystarczający research na podjęte tematy ( jak to po staropolsku określił jeden z dyskutantów, „autor zagłębił się w temacie jedynie na level one”).
Piotr Gociek dał z kolei, jak zauważyliśmy, przykład SF militarnej – w swoim zwykłym, satyryczno-kpiarskim stylu, broni bohatersko dla Polski „przesmyku suwalskiego”. Wśród paraleli często wymieniano „W leju po bombie” Sapkowskiego, zapewne bardziej pod względem zbieżności terenu, na jakim dzieje się akcja obu opowiadań, niż wspólnoty przekonań politycznych autorów.

Nauka i religia

Opowiadania Pawła Majki i Michała Protasiuka uznaliśmy za chyba najbardziej „science” z całego zbioru. Protasiuk przybliżył w swoim tekście teorię bąbli informacyjnych i oparł fabułę na udanym eksperymencie myślowym, dając czytelnikowi sensowną odpowiedź na pytanie, dokąd może nas zaprowadzić dalsza wojna między opcjami światopoglądowymi w Polsce i na świecie. Paweł Majka poruszył natomiast kilka wątków z różnych dziedzin wiedzy: stworzył pewien model polityczny (handel głosami), zajął się kwestiami społeczno-gerontologicznymi (socjologia seniorów-graczy komputerowych), poruszył też temat ekonomiczny (kwestia wyżycia emerytów przyszłości z pseudoemerytury).
Tekst Parowskiego było zaskoczeniem zarówno z racji podjętego tematu (Breivik), jak i przynależności rodzajowej (wiersz). Tematycznie „W celi z Breivikiem” zakwalifikowaliśmy jako fantastykę religijną, czyli rozmowę z diabłem. W tę samą pododmianę wpasowuje się opowiadanie Wojciecha Szydy, będące onirycznym i obfitującym w symbole obrazem (niemilitarnej) walki Europy o zachowanie własnej tożsamości.

Samotnicy

Po analizie większości opowiadań wyszliśmy z założenia, że antologia ma jednak dość spójną tematykę, nawet jeśli nie jest, jak planowano na początku, jednolitym zbiorem fantastycznosocjologicznym. Zauważyliśmy jednak, że dwa opowiadania – Ciećwierza i Janusza – wyróżniają się na tym tle swoimi tematami do tego stopnia, że wydają się nie pasować za bardzo do tego zbioru. W opowiadaniu Ciećwierza, będącego połączeniem brutalnej grozy i wątku obyczajowego, trudno było dopatrzeć się jakiegokolwiek tematu bieżącego, jakiejś konkretnej bolączki naszych czasów. Podobnie w opowiadaniu Janusza, dziejącym się w fantastycznym neverlandzie i będącym fragmentem powieści niezwiązanej zbytnio z tematem antologii.
Obecne w antologii komiksy również nie wywołały wielkiego odzewu, co jednak nie jest zarzutem pod ich adresem – po prostu nasza dyskusja wyraźnie oddryfowała w kierunku typowych tekstów pisanych.

Nie takie „Przedmurze” straszne…

Choć, jak to w wypadku antologii bywa, zauważyliśmy pewne nierówności w kompozycji zbiorku, ogólnie byliśmy zadowoleni – i z samej lektury, i z końcowych wniosków na temat jej umocowanie politycznego. „Przedmurze” okazało się podchodzić do polityki w sposób wielostronny: znalazło się w nim miejsce na ukazanie lęków i przed tymi, którzy chcą napaść Polskę i zabrać jej to, co drogie, i przed tymi, którzy w tejże Polsce mieszkają i właśnie za bardzo chcą bronić tych drogich Polakom rzeczy. Nie zabrakło też chłodnej analizy tychże zjawisk, a także różnorodnych wizji będącej obrazem ich kontynuacji przyszłości, przedstawionych w różnych barwach i odmianach science-fiction, na poważnie lub w sposób humorystyczny. Początkowe obawy, że przez współczesne pęknięcia polityczne nie da się w Polsce wydać zbioru tekstów, który pokaże naszą polityczną rzeczywistość z różnych perspektyw, okazały się raczej bezpodstawne.

(Notka z II spotkania Koła Miłośników Literatury Papierowej „Noosfera” przy Klubie Fantastyki „Druga Era”, Poznań 7 stycznia 2017r. Tekst powstał pod redakcją Agnieszki Magnuszewskiej. )
Przedmurze. Antologia polskiej fantastyki. 2016. Stawiguda: Solaris.
(Zawartość antologii: – proza: Marek Oramus – Przedmurze Mirosław P. Jabłoński – Jestem Aileen Zbigniew Wojnarowski – Wejście w heban Krzysztof Kochański – Pluton egzekucyjny Wojciech Szyda – Slam Jacek Sobota – Korekta Michał Protasiuk – Anatomia Pęknięcia Paweł Ciećwierz – Do żywego Cezary Zbierzchowski – Dobre Miasto Paweł Majka – Zagubieni chłopcy Grzegorz Janusz – Złego początki (fragment powieści Jesień wszech czasów) Piotr Gociek – Jak utopiliśmy Hana Solo Eugeniusz Dębski – Człowiek z Brukselki; wiersze: Maciej Parowski – W celi z Breivikiem; komiksy: Tomasz Niewiadomski, Grzegorz Janusz – Pewniex (komiks) Tomasz Niewiadomski, Grzegorz Janusz – Urwipięta (komiks) Tomasz Niewiadomski, Grzegorz Janusz – Nobel (komiks))

Miłośnik literatury fantastycznej od zawsze, programista od zeszłego tysiąclecia, przyciągnięty z bydgoskiego klubu fantastyki do Poznania więzami miłości i siłą grawitacji Drugiej Ery.