Andumenia. Przebudzenie  to debiutancka powieść Moniki Glibowskiej. Autorka do tej pory tworzyła opowiadania, które były wielokrotnie nagradzane w całej Polsce. Jej pierwsze „pełnowymiarowe” dzieło jest przedłużeniem dobrej passy pisarki.

 

andumeniaAndumenia to fikcyjna kraina zamieszkana przez uskrzydlonych ludzi. Graniczy z państwem Zinean, z którym znajduje się stanie wojny lub w najlepszym wypadku utrzymuje niestabilny pokój. Władzę nad krajem sprawuje sabana, władca obejmujący stanowisko elekcyjnie. Nad wojskiem pieczę posiadają generałowie, których dążenia i plany nie zawsze są zgodne z polityką głowy państwa. Do Andumenii trafiamy w samym środku wojny z sąsiadem. Tym razem generałom udaje się poprowadzić swoich żołnierzy do zwycięstwa, jednak dobre zakończenie nie jest dla nich pisane. Zazdrosny władca wprowadza ich w stan hibernacji, z którego wybudzą się dopiero po ponad stu latach.

Główną osią powieści są losy przebudzonej generał, May Verteri. Jej czyny na polu walki obrosły legendą, część z nich budzi kontrowersje. Ona sama natomiast pozostaje w zawieszeniu pomiędzy pamięcią o czasach dawnej chwały, a chęcią odgrywania większej roli w grupie dowódców. Przez całą książkę prowadzi niebezpieczną grę ze swoimi towarzyszami, wrogiem, a nawet samą sobą. Władze Zineanu planują rozpoczęcie nowej kampanii wojennej, w państwie roi się od szpiegów (znajdujących się nawet w najwyższych kręgach władzy), a generał Verteri rozpoczyna eksperymenty ze starożytną, zakazaną magią.

Ostre wprowadzenie do świata

Glibowska nie bawi się w żmudne wprowadzanie do opowieści. Razem z generałami znajdujemy się momentalnie w samym środku bitwy i razem z nimi jesteśmy wybudzani z hibernacji. Czytelnik odkrywa prawdę o Verteri razem z nią, początkowo nic o niej nie wie (tak samo jak bohaterka) i wspólnie zbiera strzępki wiedzy, które pomagają złożyć historię w całość. Nie wiadomo również kto jest „wtyką” Zineanu w Andumenii, dlatego czytelnik wraz główną bohaterką podejrzewa wszystkich z najbliższego otoczenia. Dzięki temu zakończenie powieści jest jeszcze bardziej zaskakujące. Verteri prowadzi swoją grę chyba z każdym – z władczynią kraju, własnymi przyjaciółmi, wrogiem, nawet z czytającym. To postać, która przed niczym i nikim się nie cofnie, by osiągnąć swój cel. Nie zawsze można zgodzić się z jej motywacjami, jednak to postać pełnokrwista i zdecydowanie niejednowymiarowa  i niejednoznaczna.

Idealne budowanie uniwersum

Ogromną zaletą książki jest bardzo dogłębny opis Andumenii. Poznajemy najważniejsze wydarzenia z historii państwa, stosunki wewnętrzne i zewnętrzne kraju przedstawione są w sposób godny czołowych thrillerów politycznych czy szpiegowskich. Skandale, intrygi, nawet ofiary śmiertelne – od tego aż roi się na kartach powieści. Życie w koszarach jest nie mniej interesujące. Początkujący żołnierze próbują odnaleźć się w nowej sytuacji – nie mają żadnego doświadczenia i umiejętności, a ich kraj w każdej chwili może obawiać się ataku znacznie silniejszego sąsiada. Podobnie przedstawia się sytuacja generałów. Muszą znaleźć swoje miejsce w świecie, którego nie znają, a także dokończyć wszystkie sprawy przerwane przez ponad stuletnią hibernację.

Co dalej z Andumenią?

Wymienione wcześniej zalety pokazują, że Andumenia. Przebudzenie to powieść bogata w wydarzenia i wątki. Od takiego ich nagromadzenia można by się łatwo pogubić, jednak dzięki przystępnemu językowi chłonie się je bez żadnego problemu. Otwarte zakończenie książki pozostawia z jednej strony niedosyt, z drugiej natomiast daje nadzieję na kontynuację. Oby równie udaną.

Nasz Klub objął patronatem to wydawnictwo. Książkę wydała Czawarta Strona

Miłośnik starej trylogii SW i LOTR, który żałuje, że wciąż nikt nie nakręcił ekranizacji Hobbita. Jego ukochany film SF to Plan dziewięć z kosmosu. Motto życiowe: „jeszcze tylko jeden odcinek i biorę się za robotę”